Analyze

Wszystko o domu

Reklama




Reklama




Dom

Czym jest zero growth?

Wśród wielu kontrowersyjnych doktryn związanych z ekologią, prym wiedzie zero growth; popularna zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych Ameryki, zyskuje coraz więcej zwolenników w Europie i na Świecie. W wolnym tłumaczeniu nazwa oznacza „zero wzrostu” – już sam termin sugeruje  charakter tej ideologii. Filozofia inaczej nazywana zegizmem (od pierwszych liter angielskiej nazwy) postuluje ograniczenie lub powstrzymanie rozwoju cywilizacyjnego, ma on bowiem prowadzić do degradacji środowiska naturalnego, a tym samym pośrednio zagrażać istnieniu ludzkiej populacji. Ten śmiały nurt dąży do ograniczenia konsumpcji i produkcji, nie chce jednak aby odbyło się to kosztem zadowolenia społeczności ludzkiej. Proponuje w zamian interesujące formy spędzania czasu i wiele atrakcyjnych zmian, związanych z tym trybem życia.

Na czym polega?

Zwolennicy ruchu postulują by ograniczyć produkcję jedzenia (nie przejadać się, kupować z umiarem, nie wyrzucać resztek, dzielić się z potrzebującymi) i innych dóbr, zastanowić się przed zakupem niektórych przedmiotów (czy naprawdę potrzebujemy danego produktu? Czy będziemy go używać?). W zamian za to pragną zaszczepić w ludziach miłość do przyrody oraz proponują alternatywne formy rozrywki; poświęcenie czasu sztuce, kulturze oraz rodzinie, przebywanie na łonie natury. Ograniczenie konsumpcji ma prowadzić do zwiększenia szczęśliwości ludzi i przywrócenia równowagi ekologicznej na planecie.

Jakie przynosi korzyści?

Ideologia zyskuje coraz więcej zwolenników z powodu korzyści zdrowotnych oraz poprawy samopoczucia zaobserwowanych u ludzi ją praktykujących. Osoby żyjące zgodnie z tą doktryną są w stanie zaoszczędzić w ciągu roku znaczne kwoty. Stosowana z umiarem i wyczuciem może być brana pod uwagę w naszych gospodarstwach domowych; uczy odpowiedzialnego dbania o środowisko, buduje więzy rodzinne, pomaga w zachowaniu zbilansowanego budżetu domowego, jest ciekawą alternatywą dla znanych nam sposobów oszczędzania i dbania o przyrodę. Każdy z nas ma w domu górę niepotrzebnych przedmiotów, na które zbyt pochopnie wydał pieniądze. Zastanówmy się chociaż przez chwilę ile surowców zużyto do produkcji tych dóbr i jaki wpływ mogło to mieć na środowisko naturalne. Statystyczny Polak co roku wyrzuca do kosza 175 kilogramów jedzenia – patrząc na takie statystyki musimy przyznać, że zwolennicy zero growth mają trochę racji.

Zero population growth

Bardziej radykalną odmianą ruchu jest zero population growth postulująca zrównanie liczby zgonów z liczbą narodzin – zwolennicy uważają, że aktualnie świat jest przeludniony. Według tej teorii surowce na Ziemi powoli się wyczerpują i tylko ograniczenie populacji może zapobiec całkowitej katastrofie. Z zastosowaniem tej ideologii w praktyce mieliśmy do niedawna doczynienia w Chiśkiej Republice Ludowej – do 2015 obowiązywała tam tzw. polityka jednego dziecka.

Zobacz też nasz artykuł o podobnej tematyce- analyze.pl/budowa-bez-tony-odpadow/

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *